Rzucili jarmuż! Takich okazji się nie odpuszcza, więc ze spaceru wracałam obładowana wiązką zdolną wyżywić niedużą wioskę głodnych wegetarian, czyli całkiem sporą. Połowę zużyliśmy już do naszych ulubionych porannych koktajli, które przez swój zielony kolor są przez Halinkę nazywane dinozaurowym sokiem. Druga połowa czekała na wenę u matki i wena się pojawiła!

Nie wiem czy wspominałam ale jestem wielką fanką jaglanki (pewnie się już domyśliliście…) i potraw jednogarnkowych. Elementem kolejnej jednogarnkowej wariacji stał się jarmuż. Połączony z indykiem, suszonymi pomidorami, nasionami słonecznika i kaszą jaglaną doskonale sprawdził się na obiad, a następnego dnia znalazł godne miejsce w michałowym lunch boxie. Musicie spróbować!

Będą wam potrzebne:

4 filety z piersi indyka (ok 500 g)

2 szklanki ugotowanej jaglanki

2 szklanki pokrojonego jarmużu (bez twardych łodyg)

½ szklanki nasion słonecznika

1 cebula

10 pomidorów suszonych (+ łyżka oleju, w którym były marynowane)

2 ząbki czosnku

Łyżeczka kurkumy

Łyżeczka ziół prowansalskich

½ łyżeczki kminu rzymskiego

Sól, pieprz

2 łyżki oliwy

½ szklanki wody

Feta albo miękki ser kozi (opcjonalnie)

W misce przygotowuję szybką marynatę: wlewam oliwę, dorzucam przyprawy, mieszam energicznie, dokładam pokrojonego w ok ½ cm paski indyka i staram się aby marynata dokładnie go pokryła. W międzyczasie rozgrzewam patelnię, na którą trafia zamarynowany indyk. Indyk się podsmaża, a ja kroję w kostkę cebulę oraz suszone pomidory. Najpierw na patelnię trafi cebula. Kiedy się zeszkli dorzucę pomidory, a następnie przeciśnięty przez praskę czosnek. Dokładam jarmuż, wszystko podsmażam razem ok 2 minut i zalewam wodą, zmniejszam ogień – pozwalam dusić się pod przykryciem ok 10 minut, aż indyk zmięknie. Korzystając z wolnej chwili na mniejszej, suchej patelni delikatnie prażę słonecznik, dokładnie go mieszam i bardzo pilnuję, bo potrafi błyskawicznie się przypalić (nie pytajcie skąd o tym wiem…) Słonecznik uprażony, indyk miękki, więc zabieram się za wykończenie dania. Na dużą patelnię trafia ugotowana jaglanka, mieszam dokładnie i wyłączam ogień. Na sam koniec dorzucam słonecznik, nie chcę żeby stracił chrupkość. Ja i M jemy ulepszoną wersję z fetą, Halinka zajada się wersją basic dla „mlecznych” alergików. Opcja bez indyka też będzie pyszna! Obiadowe danie dla każdego gotowe!

Ta strona używa ciasteczek. Więcej informacji.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.


Źródło: wikipedia.org


Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie

Zamknij